Ornitolog 1 nagUczniowie klasy trzeciej rozpoczęli przygodę z ptakami  od obserwacji tych, które występującymi na terenie zielonym  w okolicy szkoły. Wyprawy z lornetkami i aparatem fotograficznym stały się  w ostatnich  dwóch tygodniach codziennością.

Spotkaliśmy: pliszkę siwą, szpaki, kwiczoły, kawki, bociana, jaskółkę dymówkę.

Pliszka siwa - mały ptaszek, smukły z długim ogonkiem, czarno- biało- szaro upierzony. Łatwo rozpoznać po charakterystycznym "machaniu" w górę i w dół długim ogonkiem, szybkim biegiem i rytmicznymi ruchami głową. Widzieliśmy go na boisku szkolnym, gdy poszukiwał owadów wśród trawy. Wykonał potem falisty lot i zniknął. W tym roku jest rzadko widywany, w porównaniu do lat ubiegłych. Zwróciliśmy na to uwagę, ponieważ oglądaliśmy pracę o pliszce siwej, napisaną przez naszą koleżankę z klasy VI, dwa lata temu.

Szpaki - kilka razy większe od pliszki, krępej budowy, zajmują licznie miejsca pod dachówkami w szkole, w domkach lęgowych w na drzewach wokół boiska. Widzieliśmy je siedzące na drzewach, drutach elektrycznych oraz w trawie. Szybko przelatywały z gniazd na trawę, gdzie zbierały owady. W dniach 9-12 maj zajadały chrabąszcze, zwłaszcza, gdy została skoszona trawa, w miejscu zacienionym pod drzewami. 12 maja było kilkanaście ptaków na boisku i miały prawdziwą ucztę z chrabąszczy majowych. 10 i 11 maja było bardzo gorąco i często widzieliśmy siedzące ptaki na drutach z szeroko otwartymi dziobami. Szpaki wydawały bardzo różne dźwięki. Rozpoznać je łatwo, po błyszczących metaliczną zielonością czarnych piórach z lekka kropkowanych. Często głośne dźwięki wydawały samce siedząc na drzewach i drutach, strosząc swoje upierzenie i potrząsając skrzydłami.

Kwiczoł - to ptak trochę  większy od szpaka. Jest ich prawie tyle samo co szpaków wokół naszej szkoły. Rozpoznać je  łatwo po nakrapianym brzuszku i popielatym tyle głowy i kuprze. Zauważyliśmy, że poniżej czuba   świerku, który rośnie przy budynku szkoły, kwiczoł założył gniazdo. Przez dwa tygodnie obserwowaliśmy jak rosną małe pisklęta w gnieździe, ponieważ znajdowało sie ono około 2 m. od okienka w pokoju nauczycieli. Były bardzo głośne, gdy przylatywali rodzice z jedzeniem prawie co 3 minuty(obserwowaliśmy ptaki często). Czekały z szeroko otwartymi żółtymi dziobami podniesionymi do góry. Widzieliśmy, jak dorosłe ptaki leciały ze świerka na trawiaste boisko i z powrotem. Karmiły młode owadami i dżdżownicami zbieranymi  spośród trawy. 5 maja wychodząc na boisko znaleźliśmy ścigane przez kota pisklę i głośno krzyczące obok w zaroślach dorosłe ptaki. Kot został przegnany, a pisklę otwartego terenu, przenieśliśmy w zarośla do krzyczących rodziców.  9 maja pisklęta w gnieździe prostowały swoje skrzydełka i już ledwie mieściły się w nim. 11 maja gniazdo było puste. 12 maja ptaki na boisku połykały mnóstwo chrabąszczy. Widzieliśmy też parę kwiczołów w sadzie obok boiska szkolnego. Bardzo często były głośne, wydawały szorstkie ostrzegawcze czak- czak-czak i przeganiały srokę. Krótko przesiadywały na wysokiej starej lipie, górujące nad sadem i szybko znikały wśród kwitnących drzew owocowych.

Kawki - czarne ptaki, wielkości kwiczoła widzieliśmy przesiadujące na drzewach i kominach budynku szkoły.

Bocian biały - duży ptak, znany przez wszystkich. Gdy go obserwowaliśmy, siedział na gnieździe z otwartym dziobem z gorąca. Dolatywał do niego drugi z pobliskich łąk, przynosząc pożywienie.

Jaskółki dymówki - obserwowaliśmy za każdym razem, wychodząc na boisko szkolne, jak krążyły w górze lub przesiadywały na drutach elektrycznych. Bardzo licznie latały nad szkołą i wsią tuż przed zbliżającą się burzą. Dymówkę poznajemy po smukłej sylwetce, długim ogonie i ciemnej szyjce przy brzuszku w białym kolorze.

Wokół szkoły są liczne ogrody, trawniki, tereny zakrzewione, przepływa przez środek posesji rzeka Staświnka. Boisko szkolne i brzeg rzeki porastają wysokie wierzby, olchy, klony i lipy, na których zamontowaliśmy domki lęgowe. Dookoła znajdują się liczne ogródki i sady mieszkańców Staświn. To doskonałe miejsca na gniazda ptaków, a dla nas do pierwszych obserwacji. 

Bożena Baranowska